Łączna liczba wyświetleń

środa, 25 marca 2015

Praca licenjacka - porady praktyczne.

Praca licencjacka - praktyczne porady dla totalnie zagubionych.
Pierwszym etapem jest oczywiście wybranie promotora i poznanie jego wytycznych co do pracy tzn.:

  1. Ile ma praca mieć stron? 
  2. Możliwość wyznaczenia własnego tematu?
  3. Informacje dotyczące estetyki pracy - tzn. jego indywidualne bądź narzucone przez szkołę czcionki, rozmiary, skróty itp. 
Dlaczego to jest ważne? Np. To, w jaki sposób promotor chce oznaczać powiedzmy przypisy może mieć wpływ na materiały jakimi będziemy się posługiwać. No bo nie oszukujmy się, nie wszystkie są dostępne i trzeba szukać w internecie. 

Drugim etapem jest wybór tematu pracy. Poważna i najważniejsza sprawa! Kwestia podstawowa, jeżeli Twoje studia są uzasadnione koniecznością rozwoju w pracy zawodowej to temat jest dla Ciebie jasny i na pewno masz dostęp do licznych informacji w temacie. 

Jednak większość z nas takiej wytyczonej ścieżki nie ma. Radzę poważnie zastanowić się nad tematem. Na przykładach wyjaśnię dlaczego. 

TEMAT - Świadek koronny w procesie karnym- temat niby przyjemny, ale ten dodatek "w pracesie karnym" sprawia, że zahaczymy o kilka kodeksów, do tego dojdzie nam ogrom wyroków sądowych tych polskich jak i zagranicznych (bo mamy coś takiego jak skarżenie do trybunału konstytucyjnego). 

TEMAT - Najwyższa Izba Kontroli - temat ciężki bo kto piszę literaturę o NIKu? Źródła do pracy ograniczą się jedynie do ustawy i regulaminów, ewentualnych zarządzeń, czyli będziemy musieli sporo kombinować, a w takich przypadkach nie trudno o "własne prawo". 

TEMAT- Mediacje w rodzinie - dużo literatury, nie opisujemy samej ustawy a coś pomiędzy. Wolna i dość przestrzeń do własnych przemyśleń. Nie dużo nowelizacji prawnych, czyli trudno o "ustawową wpadkę".

Reasumując - temat należy wybrać z wyczuciem. Przede wszystkim dużo literatury. Dużo tzn 5 sztuk minimum. Aktualnej, o podobnym przekroju. Jak to sprawdzić? Trzy sprawy :
  1. Założyć kartę w publicznej bibliotece (nie kosztuje) - mają one dostęp internetowy do zbiorów i można szybko wynajdywać książki podczas wybierania tematu. Dodam, że w zależności od tego gdzie mieszkamy - różnie wygląda to z zasobami, ale zakładając, że mamy możliwość pojawienia się w takiej specjalistycznej np. prawniczej - trzy razy na przestrzeni kilku miesięcy to jest sukces. Pamiętajmy, że w bibliotekach można robić zdjęcia tym materiałom w czytelniach, nie trzeba brać ich do domu, czasem nawet się nie da. Ważne tylko, żeby wiedzieć po co tam jechać i co kopiować aby poszło sprawnie. Do tego właśnie potrzebny nam ówcześnie wspomniany dostęp internetowy, czyli karta. 
  2. Założyć kartę w przyszkolnej bibliotece. Tam dla odmiany znajdziemy materiały, które szkoła gromadzi bo skoro uczy pod takimi specjalizacjami to wypada mieć jakąś literaturę w temacie. Często możemy znaleźć materiały naszych wykładowców :D
  3. Google.pl - dostępne artykuły poważnych ludzi, strony domowe instytucji albo innych organizacji, które też w swoich zasobach mają jakieś istotne informacje. Zalożyć konto na chomiku! Większość materiałów tam znalazłam (całe książki).
Jak już wybraliśmy temat, a do tego mamy spis naszych pięciu trafionych pozycji z literatury, to czas przestudiować ich spisy treści. to znaczy w jaki sposób zostały one stworzone, jak autorzy dzielili i dozowali informacje. Warto zakupić teczkę z przegródkami i podrukować artykuły z internetu i skopiowane materiały. WAŻNE - zapisać kiedy drukowany materiał z internetu ( w przypisie powołując się na ten artykuł trzeba napisać (dostęp z dnia) , Skserowane książki koniecznie trzeba uzupełnić o stronę tytułową książki, oraz tę, na której jest napisane wydawnictwo ( druga albo trzecia strona) np. Warszawa 2015. Oczywiście autorów trzeba też zapisać. 
DODATKOWO - można dokleić z boku karteczkę co ten plik zawiera np. tu jest ustawa taka i taka. To może w sprawnym poruszaniu się po stosach kartek. Opisy kserówek są ważne, to skraca pracę o kilka godzin. Można nawet zrobić sobie spis co mamy w tych kserówka - głowa nie ogarnia. :D

Kolejny etap to stworzenie własnego spisu treści, planu pracy czy konspektu. Jak kto woli, treść prawie ta sama;) To wymaga odrobiny wiedzy w temacie. Aby głupoty nie zrobić tzn. pogrążyć się nadto w temacie nie ważnym, a skrócić ten istotny, można po prostu zredagować dobry spis treści, albo połączyć logicznie kilka.

Z estetycznego punktu widzenia źle wyglądają spisy treści z trzema rozdziałami.
Czyli
1) Zagadnienia wstępne (wybór tematu etc.)
2) Temat i rozwinięcie
3) Zakończenie/ wnioski na przyszłość.
 Nawet jeśli powtykamy sporo podrozdziałów. Niech ten sens, ten środek będzie miał minimum 3 rozdziały.
Czyli
1) Zagadnienia wstępne (wybór tematu)
2) Temat - definicja, historia etc.
3) Funkcjonowanie (powiedzmy)
4) Problematyka
5) Zakończenie/ wnioski na przyszłość.

Szkielet bardzo ogólnikowy jest. Do tego dodajemy podrozdziały.

Nie bójmy się wielu pozycji. Im bardziej szczegółowy plan, tym większa szansa, że nie zagubimy się gąszczu informacji, które chcemy przekazać. Praca będzie bardziej konkretna i w temacie. Wszystko zależy od tematu na jaki piszemy, ale pamiętajmy, że pozycja z planu musi zawierać minimum stronę treści potem. Tak to trzeba sobie wykalkulować. 

MAMY ŹRÓDŁA, MAMY PLAN. Czas na narzędzia!

WORD.

Aby napisać pracę, która nie będzie nam się rozjeżdżała podczas edycji napisanego tekstu należy poznać podstawy WORDA. Czcionka, marginesy, interlinia - to wiecie. Co jeszcze ?

Po pierwsze:
Na drugiej stronie spisujemy nasz plan linijka po linijce, nic nie numerujemy - zrobi to za nas WORD. Już mówię jak : ma on opcję STYLE w których znajdziemy
styl NAGŁÓWEK 1 (1. aaabbbccc) i  NAGŁÓWEK 2 ( 1.1 aaabbbbccc)
klikamy na wiersz z treścią, która ma być ROZDZIAŁEM i klikami NAGŁÓWEK 1. Podrozdziały- klikamy NAGŁÓWEK 2. Koniec!

Po drugie:
Z tego co utworzyliśmy klikamy pierwszą stronę (pustą) i robimy spis treści.
WORD ma opcję spisu treści - sam wskazuje stronę rozdziału pomimo ciągłych edycji. Taki spis treści jest obowiązkowy  gdyż odchodzi nam z głowy rzecz, która wykonana ręcznie ciągle się rozsypuje. Jak go znaleźć? Wpisz w pomoc w WORDzie "spis treści" i wyskoczy ścieżka jak do niego dotrzeć. Spis treści trzeba aktualizować ręcznie ( lewy górny róg stworzonego spisu treści).
Możemy również dokonać "NUMERUJ STRONY" , ale jeżeli zrobimy to później to nasz spis treści to ogarnie.

Po trzecie:
Każdy rozdział powinien znaleźć się na nowej stronie. Word ma funkcję "WSTAW PODZIAŁ STRONY" - ta funkcja zapewni nam również utrzymanie w ryzach naszej pracy. Na koniec każdego podrozdziału poprzedzającego rozdział wstawiamy podział strony. Zajmuje to chwilkę, a uwierzcie, praca trzyma się ładu i składu. Dodam tylko, że ładnie jest gdy na stronie poprzedzającej rozdział jest minimum połowa strony treści z poprzedniego podrozdziału. Chodzi o puste strony. Ładniej jest gdy coś dopiszemy w obszarze poprzedniego rozdziału aby uzupełnić lukę.

To takie absolutne minimum gwarantujące nam ładną przyzwoitą pracę ( na pewno w zakresie estetyki ;) ) Warto wykonać powyższe czynności zgodnie z kolejnością jaką tu zawarłam. Mają one uzasadnienie w tym, że zachowanie jej wykluczy dodatkowe dłubanie. Dokonywanie takich czynności na istniejącym tekście to dużo dodatkowej pracy.

TREŚĆ....

Definicja, historia, przejście do meritum, problematyka, wnioski. MNIEJ WIĘCEJ :)

W treści muszą znaleźć się przypisy!

Przypis dolny  Zgodnie z wymogami promotora co formy i skrótów. Przypisów powinno bym dużo. Im więcej tym lepiej, ze wszystkiego - słownik, strona internetowa - tylko nie wikipedia. ! Uważa się to za mało profesjonalne.
Przypis - o co z tym chodzi? Dwie formy powoływania się na tekst. Cytat czyli "słowo w słowo" albo ważna kwestia zredagowana, ale że ważna i zaczerpnięta skądś to udowadniamy skąd. Oba przypadki opisujemy przypisem dolnym. Typowo :

 J. Nowak, Jak napisać pracę, Warszawa 2015 r. str 10.

Więcej o tym znajdziecie w necie albo u promotora.

Informacja dodatkowa. Lepiej redagować tekst niż cytować go słowo w słowo. Cytaty wliczają się w plagiat. Używamy tego tylko w wyjątkowych okolicznościach lub gdy zredagowanie się nie uda ( definicje prawne, ważna ustawa). Limity tekstu cytowanego zależne od szkoły.